Strona główna » News » Zamieszanie z rzekomo wyłączonym monitoringiem

Zamieszanie z rzekomo wyłączonym monitoringiem

Na sierpniowym posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska radny Bogdan Kosturkiewicz stwierdził, iż monitoring jest wyłączony i tym samym kamery nie zarejestrowały pobicia, do którego doszło rzekomo na Placu Pułaskiego. O tym zdarzeniu radnego poinformowała pobita kobieta wraz z córką. Z kolei komendant Straży Miejskiej w Bochni, Krzysztof Tomasik, dementuje plotki, co do tego, że monitoring nie działał, bowiem taka sytuacja nie może mieć miejsca. Dodatkowo straż miejska nie będzie sprawdzała na nagraniach czy pobicie miało miejsce, ponieważ nie wpłynął żaden sformalizowany wniosek o wszczęcie jakichkolwiek czynności ze strony poszkodowanej czy też policji.

O całym zdarzeniu w postaci pobicia na Placu Pułaskiego na komisji opowiedział radny Bogdan Kosturkiewicz.

Ostatnio doszło tam do pobicia mieszkanki Bochni. Okazało się, że monitoring jest wyłączony. Jeżeli ponad pół miliona wydajemy na monitoring, to niech on będzie włączony. Bo wtedy to jest materiał dowodowy dla policji. Te kamery są bardzo dobre jakościowo, rozdzielczość jest świetna. Jeżeli one były wyłączone, to dlaczego ? – pytał radny Bogdan Kosturkiewicz.

Mamy ten monitoring, to niech on służy właśnie w tych miejscach newralgicznych, kiedy coś się dzieje. Tam nie musi być żadna obsługa. Ja byłem przeciwny, aby zatrudniać kilku strażników, którzy będą się wpatrywali w monitoring. Oni nie będą w stanie interweniować skutecznie na bieżąco. Natomiast jest to świetny materiał dowodowy, przed którym później nikt nie jest w stanie się obronić przed sądem – dodaje Bogdan Kosturkiewicz

Do zarzutów o niedziałającym monitoringu na komisji odniósł się zastępca burmistrza Bochni, Robert Cerazy:

Była u mnie pani wraz z córką, które prowadzą na Placu Pułaskiego działalność. W zasadzie dwie panie z dziećmi narodowości romskiej groziły prawdopodobnie grabkami dziecinnymi. Chodziło chyba o odwrócenie uwagi obsługi, żeby można było coś z zaplecza wynieść. Były u mnie dlatego, że podobno uzyskały taką informację ze Straży Miejskiej, że kamery podobno są wyłączone. To jest kuriozalna sytuacja, bowiem kamery niezależnie czy ktoś je obsługuje, czy też nie, obraz jest rejestrowany cały czas z możliwością odtworzenia materiału do 30 dni wstecz.

Zapytaliśmy Krzysztofa Tomasika, komendanta Straży Miejskiej w Bochni, czy w tym dniu rzeczywiście kamery nie działały.

Monitoring cały czas działa i rejestruje obraz od stycznia. Do 30 dni wstecz możemy odtworzyć nagrany materiał z kamer, które są podpięte do systemu. Na Uzborni ten czas odtworzenia nagrania jest krótszy, bo do 21 dni wstecz – mówi Krzysztof Tomasik w rozmowie z KBC24.

Z formalnego punktu widzenia informacji o pobiciu nie mieliśmy. Rozmawiałem z panią, która rzekomo miała być pobita. Ta pani twierdzi, że jej mama dzwoniła do straży miejskiej, informując o całym zajściu. Dyżurny, który przyjmował interwencję, twierdzi, że wtedy zgłoszeniem telefonicznym otrzymał informację o kradzieży, zaczepkach przez Romów, którzy są w tym miejscu. Policja nie zwróciła się do nas o wydanie materiału z tego dnia. Pani nie zgłaszała na policję pobicia. Wydaję się, że w pierwszej kolejności pani powinna się zwrócić do policji o wszczęcie postępowania w tej sprawie. Formalnie, my jako Straż Miejska, nie mamy podstawy do działania. Nie otrzymaliśmy sformalizowanego wniosku o wszczęcie jakichkolwiek czynności – tłumaczy szef bocheńskich strażników miejskich.

W nocy miejski monitoring nie jest obsługiwany przez żadną osobę, natomiast obraz jest cały czas rejestrowany. Problemem w nocy może być to, że brak osoby obsługującej monitoring sprawia, że pewne zdarzenia przestępcze mogą nie zostać zarejestrowane, bowiem kamery w tym czasie działają w trybie automatycznym i samoczynnie dokonują obrotu, a wykorzystanie chociażby przybliżenia optycznego w miejsce, gdzie mamy do czynienia z łamaniem prawa, jest niemożliwe.

Gdyby kamera miała 120 mpix, to może dałoby się wyciągnąć to, co w tle się dzieje. Natomiast ta kamera ma około 2,4 mpix tylko, że ma potężny zoom optyczny jak dobry teleskop. Dlatego rolą operatora jest wykorzystanie tego narzędzia, którym dysponujemy. Jeżeli dysponujemy nagranym materiałem, to jest tak samo jak ze zdjęciem cyfrowym, które, powiększając, powoduje, że pojawiają się same piksele i obraz jest rozmazany – wyjaśnia Krzysztof Tomasik.

Czytaj również:
W Bochni przybędzie 12 nowych kamer;
Rusza centrum monitoringu w Bochni – zdjęcia;
W Bochni powstaje centrum monitoringu – materiał tv;
Burmistrz spotkał się z policją i strażą miejską odnośnie monitoringu;
Na co zostaną przeznaczone lokale dotychczas zajmowane przez SM?;
Od dziś straż miejska na Plantach.

Zobacz także

Radiowozy konwojowały do szpitala w Tarnowie samochód z rocznym chłopcem

W ostatnią sobotę, funkcjonariusze brzeskiej a następnie tarnowskiej drogówki pilotowali do szpitala samochód wiozący roczne dziecko, które pilnie ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code