Strona główna » Wydarzenia » Śmierdząca sprawa na Smykowie

Śmierdząca sprawa na Smykowie

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta, przewodnicząca zarządu os. Smyków – pani Karolina Siwek z wielkim rozżaleniem zwróciła się do burmistrza z prośbą o utworzenie strefy uszczelnienia wokół znajdującej się tam oczyszczalni ścieków. Zwróciła także uwagę na skandaliczne rady pracowników oczyszczalni.

Wiem, że problemy związane z kierowaniem oczyszczalnią są trudne i wymagające, ale co liczy się bardziej od zdrowia i życia ludzkiego? Na tej sali, ponad 2 lata temu rozważaliśmy bardzo poważny problem związany z odorami – żeby nie użyć gorszego słowa – które rozprzestrzeniają się na okolicę. Pan burmistrz Kosturkiewicz sprawował wówczas swoje rządy i zapowiadało się, że będą wyciągnięte konsekwencje, że coś się zmieni. Powiem brzydko – sprawa zdechła śmiercią naturalną, a problem pozostał i pozostali ludzie, którzy tam mieszkają. Zmieniali się panowie burmistrzowie, słyszeliśmy wiele zapewnień, że coś się zmieni, a problem narasta i kumuluje się. Kumuluje, bo rozpoczęła się budowa poważnej inwestycji, ogromnie odczuwalna dla środowiska. Proszę nie myśleć, że mamy coś przeciwko tej inwestycji, ale codziennie samochody jeżdżą po nieprzygotowanych drogach, zostawiając za sobą kurz. Najgorszym problemem są jednak te odory, które się rozprzestrzeniają. Państwo macie w domach święty spokój, wystarczy nacisnąć spłuczkę. Ale ostanie dni, to było coś nie do przełknięcia. Pozostawał w ustach słodki nalot, coś oblegało dziąsła i język. Wdychamy to od lat. Kiedy dzwonimy do pracowników oczyszczalni ścieków, otrzymujemy skandaliczne odpowiedzi „proszę sobie włożyć głowę do szamba”, „proszę sobie przedzwonić nawet do Putina w tej sprawie”. Jak można to znieść? Zakład prawidłowo prowadzony powinien mieć pewną hermetyczność. Od lat prosimy o strefę uszczelnienia. – mówiła p. Karolina Siwek.

Za swojej kadencji, burmistrz Kosturkiewicz zlecił posadzenie przy oczyszczalni ponad 100 sztuk drzew, w tym czarne sosny i brzozy. Były one jednak na zewnątrz terenu oczyszczalni i zostały obgryzione przez sarny oraz inne zwierzęta.

Jest goła przestrzeń na wprost naszych domów i zionący odór. Jak my się mamy zachowywać? Mnie się tu łzy wyciskają. Chcemy strefy uszczelnienia. Dziś jest taka możliwość – kupuje się tuje i sadzi w miarę gęsto. Po krótkim czasie zamykają one przestrzeń i tworzą pewną ścianę. Taka ściana z tui, które są zielone przez cały rok, byłaby pewną ochroną dla naszego zdrowia i bytowania. I o to bardzo proszę. – dodała na koniec przewodnicząca zarządu os. Smyków.

Kazimierz Ścisło, przewodniczący Rady Miasta potwierdził, że to najwyższy czas aby posadzić tuje oraz zadeklarował zajęcie się tą sprawą przez burmistrza.
(KZ)

Zobacz także

Spotkanie z Jackiem Fairweatherem autorem książki “Ochotnik. Prawdziwa historia tajnej misji Witolda Pileckiego”

Stowarzyszenie Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej zaprasza do nowo otwartej tężni solankowej  w dniu 26 września (sobota) 2020 ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code