Strona główna » Wydarzenia » O pieniądzach- rozmawiamy z prezesem MPWIK

O pieniądzach- rozmawiamy z prezesem MPWIK

Pojawiają się głosy, aby połączyć miejskie spółki, gdyż niektóre z nich przynoszą zyski, a niektóre rok finansowy zamykają stratami. Spółką, która zyski odnotowuje jest Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Zapytaliśmy prezesa spółki Zbigniewa Rachwała, jak w rzeczywistości wygląda sytuacja.

Bogusław Roguż: Panie prezesie, jaki jest bilans finansowy za rok 2012?
Zbigniew Rachwał: Pierwszy kodeksowy termin sprawozdania finansowego za 2012 rok, który jeszcze musi zatwierdzić Zgromadzenie Wspólników, to 30 czerwca 2013 roku. Do 31 marca 2013 roku biegły rewident ma dokonać badania bilansu i przekazać raport z tego badania. Dopiero wtedy zwołujemy Zgromadzenie Wspólników i po zatwierdzeniu sprawozdania finansowego, możemy je publikować.

BR: W zeszłym roku były podwyżki za wodę, to pewnie będą zyski?
ZR: Na pewno. Spółka prowadzi działalność dochodową. Jeśli chodzi o wodę, to na tle województwa małopolskiego ceny są powyżej średniej. Średnia cena wg biuletynu Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” to 4,07 zł, a my mamy 4,23 zł. Spowodowane jest to głównie przeprowadzoną  modernizacją Stacji Uzdatniania Wody, która na dzień dzisiejszy jest jednym z najnowocześniejszych tego typu zakładów w Polsce. Jeśli chodzi
o odprowadzanie ścieków, to średnia w województwie wynosi 9,80 zł, natomiast u nas – 4,57 zł. Tak że nie jesteśmy tacy znowu drodzy. Przedsiębiorstwo posiada środki finansowe, bo czeka nas ogromna inwestycja. Prognozowaliśmy początkowo, że będzie nas to kosztowało ok. 30 mln. zł, ale po rozpoczęciu procesu inwestycyjnego i opracowaniu koncepcji, okazuje się, że będzie to drugie tyle droższe.

BR: O jakiej inwestycji mówimy?
ZR: Mamy duży problem z gospodarką odpadami z oczyszczalni. Każde gospodarstwo domowe wytwarza ścieki, do tego dochodzą odpady z zakładów produkcyjnych, z których powstaje bardzo duża ilość osadów ściekowych. W roku 2012 wytworzono na oczyszczalni 4271 ton odpadów. Oczywiście można je składować na składowiskach, tylko że opłaty środowiskowe są zawrotne. W tej chwili mamy na oczyszczalni zagęszczacz i prasę, odwadniamy osad tylko do 21-24% suchej masy. Odpady te są odbierane prze firmy, które mają stosowne koncesje i pozwolenia. Kwoty za wywóz są wysokie i brak jest możliwości zagospodarowania odpadów w regionie bocheńskim. Po roku 2015, w związku ze zmianą przepisów o zagospodarowaniu odpadów, pozostanie tylko możliwość składowania i spalania. Trwają rozmowy z firmami zajmującymi się spalaniem odpadów odnośnie warunków i norm jakie musimy spełnić. Został już rozstrzygnięty przetarg na przygotowanie dokumentacji projektowej na rozbudowę i modernizację ciągu technologicznego odwadniania osadów ściekowych. Jakie są nasze oczekiwania? Chcemy z odpadów produkować biogaz, a później energię dla własnych celów. Natomiast ewentualne nadwyżki odsprzedawać zakładowi energetycznemu. Jest zrobiony bilans, z którego wynika, ze w okresie letnim, energia ta mogłaby zaspokoić potrzeby energetyczne oczyszczalni ścieków. Dodatkowo osad byłby podsuszany w suszarniach słonecznych, oglądaliśmy już takie rozwiązania u innych. Są to szklarnie z mieszadłami osadu i odpowiednią wentylacją. Ale takiego powietrza nie możemy „wyrzucić” na zewnątrz, bowiem ma ono, delikatnie mówiąc, specyficzny zapach, więc trzeba je dodatkowo oczyszczać przy pomocy bio filtrów.

Zobacz także

Odnowione kamienice w centrum miasta

Zakończyły się prace związane z remontem czterech miejskich kamienic w centrum Bochni. Rewitalizacja objęła budynki przy Rynku, ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code