Strona główna » Wydarzenia » Relacja z pierwszej wyprawy na rzecz Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci

Relacja z pierwszej wyprawy na rzecz Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci

Powodzeniem zakończyła się pierwsza wyprawa organizowana w celu propagowania idei działalności Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci, które opiekuje się nieuleczalnie chorymi oraz wspiera ich rodziny,  świadcząc tzw. pomoc paliatywną.

Akcja promocyjna i jej cel
Pomysłodawca wypraw i organizator, bochnianin, Sylwester Walasek, tak mówi o nowym pomyśle – Realizując nasze pasje chcemy wspierać tych, którzy całe serce oddali osobom, będącym pod opieką Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci. Stąd zrodził się pomysł promowania działalności krakowskiego ośrodka poprzez inicjatywy o charakterze sportowym i rekreacyjnym.-

Pierwsza wyprawa – na Kazbek
Pierwszą z wypraw zaplanowano na Kazbek, jeden z najwyższych szczytów Kaukazu na granicy Gruzji z Rosją o wysokości 5033,8 m n.p.m. – Mamy nadzieję, iż idąc tam z myślą o podopiecznych Hospicjum, dotarliśmy do większej liczby osób, którym przybliżyliśmy szczytny cel i ideę działalności Centrum Opieki Wyręczającej dla Przewlekle i Nieuleczalnie Chorych Dzieci- mówi S. Walasek.

Zespół
Zespół wypraw tworzą przyjaciele i wolontariusze MHD. Na pierwszą z nich wyruszyli: bochnianie Sylwester Walasek i Piotr (Kuba) Marecki oraz gdańszczanin Paweł Adamczuk.

Przebieg wyprawy
Trzyosobowa ekipa do Tbilisi stolicy i największego miasta w Gruzji wyleciała z Warszawy w nocy 28 czerwca br. Dzień później znalazła się w znanej dla wielu wspinaczy  miejscowości  Stepancminda (dawniej Kazbegi), znajdującej się na wysokości 1750 m n.p.m. To miasteczko położone na tzw. Gruzińskiej Drodze Wojennej. Tutaj nasz trzyosobowy zespół został serdecznie przyjęty przez rdzennych mieszkańców.

W czwartek 30 czerwca załoga zaczęła wspinaczkę od podstawy góry. Wyruszyła z miasteczka, mijając po drodze prawosławny klasztor Cminda Sameba, czyli Świętej Trójcy – jeden z najpopularniejszych, czternastowiecznych zabytków Gruzji, który położony jest na wzgórzu Gergeti na wysokości 2170 m n.p.m. Pierwszy nocleg został w pewien sposób wymuszony przez nadchodzącą burzę. Namiot rozbito na wysokości około 2800 m n.p.m. Wczesnym rankiem 1 lipca wyruszono do kolejnego ważnego na mapie trasy punktu – Bethlemi Hut. Jest to najwyżej położony budynek  w tym kraju, obecnie schronisko prowadzone przez gruzińskich ratowników. Jest ono pozostałością sowieckiej bazy meteorologicznej i leży na wysokości 3653 m n.p.m. Ze względu na sprzyjającą pogodę ekipa postanowiła zaatakować Kazbek bez przygotowania aklimatyzacyjnego i już tej nocy o 2-ej wyruszyła na kilkugodzinny marsz ku szczytowi. Wspinający się po górach wiedzą jak wielkie znaczenie ma aura, dlatego też warto było zaryzykować. Do naszej grupa dołączyła dwuosobowa ekipa niemiecka i … pies,  który towarzyszył wspinaczom prawie do końca wyprawy.  Droga na szczyt trwa około 8 godzin. Jednym z największych niebezpieczeństw są szczeliny na lodowcu, dlatego spięcie się linami jest konieczne. O tym informuje też znak ostrzegawczy, na którym co ciekawe najpierw w polskim, a dopiero później w gruzińskim i angielskim języku pisze się, że „Kazbek nie lubi singli. Zwiąż się i załóż raki”. Ważkość ostrzegawczych słów potwierdza znajdująca się dalej tablica, upamiętniająca śmiertelne ofiary, które zginęły na Kazbeku w 2013 roku. Wspinanie bez przygotowania aklimatyzacyjnego dało o sobie znać u jednego z członków załogi – Kuby. Tuż przed szczytem (około 300 metrów) organizator wyprawy decyduje się na sprowadzenie kolegi.  Warto zaznaczyć, iż w takich sytuacjach jest to koniecznością, ponieważ odczuwalny brak wystarczającej ilości tlenu może prowadzić do utraty przytomności, a nawet śmierci. O zdobycie Kazbeku wraz z Niemcami walczy natomiast trzeci z ekipy – Paweł, któremu się to ostatecznie udaje. – Cieszymy się, że kolega dotarł na szczyt – mówi koordynator wyprawy Sylwester Walasek. – Chcemy jednak podkreślić, iż naszym celem nie jest zdobywanie założonych przez siebie granic za wszelką cenę. Każdą z wypraw przerwiemy, jeżeli tylko będzie ona w najmniejszym stopniu zagrażała zdrowiu lub życiu.

Gruzja – kraj kontrastów
Załoga pierwszej wyprawy na rzecz MHD z uwagi na możliwą zmienność pogody zaplanowała przylot do Polski na 12 lipca. Po zejściu z góry ekipie pozostało więc jeszcze kilkanaście dni, w czasie których miała okazję zobaczyć bardzo zróżnicowany obraz Gruzji, gdzie ogromna bieda i namiastka bogactwa wciąż się mieszają. Centrum Tbilisi aspiruje do grupy miast, które zasługują na miano stolicy, ale jej stare, zabytkowe kamienice często podpierane są dużymi metalowymi konstrukcjami, mającymi na celu utrzymanie ich przed zawaleniem.  Położone nad Morzem Czarnym Batumi tętni natomiast typowym wakacyjnym życiem znanych kurortów. Jednak i tu, podobnie jak w całym kraju bieda zderza się z kontrastowym bogactwem.

Ludzie dobrej woli
Podczas całej wyprawy do Gruzji ekipa sportowa MHD spotkała ogromną rzeszę ludzi dobrej woli, którzy z zainteresowaniem odnosili się do inicjatywy wspomagania ośrodków na rzecz opieki paliatywnej. Zarówno ludzie ubodzy, jak i turyści z wielkim zaciekawieniem odnosili się do idei związanej z ideą krakowskiego Hospicjum. Gruzja okazuje się być swoistym tyglem kulturowym, który znajdując się na pograniczu Europy i Azji łączy nie tylko te dwa kontynenty, ale i ludzi. – Spotkaliśmy tutaj zarówno rodaków, jak i już wspomnianych zachodnich sąsiadów Niemców i Anglików – mówi S. Walasek. – Naszym rozmowom towarzyszyli również Rosjanie, Ukraińcy, Izraelici, Irańczycy, Tajlandczycy i Japończycy. Wszystkich interesowała nasza inicjatywa, bo serca mamy takie same. Ludzi dobrej woli, którzy nie zważając na toczone spory polityczne potrafią się jednoczyć w dobrej sprawie jest naprawdę wielu.-

Więcej zdjęć z wyprawy na stronie Facebook-a: Wyprawy sportowe Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci – Expeditions for MHD.

KOLEJNA WYPRAWA – ROWEROWA
Nie każda jednak z planowanych imprez, będzie miała tak wysoki stopień trudności, jak np. wyjście na  Kazbek. Do wielu z nich,  będą mogli dołączyć ochotnicy, czujący się na sile pokonać daną trasę.  – Już na przełomie sierpnia br. organizujemy wyprawę rowerową wzdłuż wschodniej granicy Polski. W dużej części zamierzamy przejechać ją Szlakiem Green Velo – mówi S. Walasek.- W niej  będzie mógł wziąć udział każdy, kto czuje się na siłach przemierzać dziennie po kilkadziesiąt kilometrów. Szczegóły już wkrótce na stronie bloga http://wyprawy.mhd.org.pl/
Kto chciałby dołączyć do zespołu lub dowiedzieć się czegoś więcej o wyprawach może skontaktować się z organizatorami mailowo: wyprawy@mhd.org.pl

Małopolskie Hospicjum dla Dzieci, to organizacja pozarządowa, która od 10. lat opiekuje się nieuleczalnie chorymi dziećmi i ich rodzinami w województwie małopolskim. Stale pod opieką hospicjum, w swoich domach, pozostaje grupa 50. pacjentów. MHD prowadzi także pierwszy w Polsce ośrodek, którego celem jest zapewnienie czasowego wytchnienia dla rodziców i opiekunów nieuleczalnie chorych dzieci, od trudnej i obciążającej, codziennej opieki. MHD jest w trakcie końcowej fazy wyposażania Centrum Opieki Wyręczającej. Jak mówią w Hospicjum : „Wkrótce przyjmiemy pierwszych pacjentów. Dzięki pomocy wielu osób udało się znaleźć pieniądze na dokończenie jego budowy, ale wciąż potrzebne jest wsparcie. Można pomóc Hospicjum, wpłacając darowiznę na konto:

Małopolskie Hospicjum dla Dzieci, ul. Czerwonego Kapturka 10, 31-711 Kraków
Nr konta: PKO BP: 40 1020 2892 0000 5702 0179 5541
Tytułem: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE MHD

lub przekazując datki wolontariuszom Hospicjum, prowadzącym zbiórkę podczas wypraw sportowych. Więcej: na stronie internetowej www.mhd.org.pl i profilu Hospicjum na Facebook-u.

Zobacz także

Uszew (pow. brzeski): Kierowca za szybką jazdę stracił prawo jazdy i otrzymał surowy mandat

Policjanci z Brzeska pilnując bezpieczeństwa w ruchu drogowym przerwali szybką jazdę kierowcy, który w obszarze zabudowanym przekroczył dozwoloną prędkość ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code