Bogusław Roguż: Na początek chciałem serdecznie pogratulować wpisu na listę UNESCO, bo Pańskie nazwisko będzie wpisane w annałach i pozostanie w historii Kopalni i Miasta. Jakie korzyści może przynieść Kopalni ten wpis?
Krzysztof Zięba: W procedurze wpisu na listę UNESCO zabytkowych podziemi Kopalni, stroną dla Centrum Światowego Dziedzictwa jest Państwo Polskie. Propozycja, wniosek aby Kopalnię soli w Bochni umieścić na liście Światowego Dziedzictwa jest równocześnie zobowiązaniem Państwa wobec komitetu Światowego Dziedzictwa, że zabytek będzie utrzymywany i chroniony przez Państwo Polskie zgodnie z prawem, jakie dotyczy ochrony zabytków w Polsce.
Dla zabytkowej Kopalni, której przyszłość była ogólnie zakreślona w momencie zakończenia produkcji soli, to nie tylko kolejne potwierdzenie jej kulturowych walorów, bo przecież w 2000 roku Kopalnia została uznana za Pomnik Historii, to najwyższe wyróżnienie przyznawane zabytkom w Polsce przez Prezydenta. Wpis na listę UNESCO to jest najwyższy poziom wyróżnienie najbardziej nobilitujące Kopalnię nie tylko w Polsce ale i w świecie. Dla nas to jest gwarancja, że mówiąc kolokwialnie, co by się nie działo, kopalnia będzie funkcjonować.
Obecnie finansowanie, jakie od od kilkunastu lat Kopalnia miała zapewnione z budżetu państwa na realizację prac likwidacyjnych w części niezabytkowej i zabezpieczających w części zabytkowej, będzie jeszcze kontynuowane przez kolejne 4 lata. Obecnie trwa proces, który zakończy się we wrześniu, przekształcenia kopalni w spółkę skarbu państwa. Przedsiębiorstwo było wcześniej w likwidacji. Finał likwidacji przedsiębiorstwa w tej chwili został już zakreślony. Część zabytkowa pozostanie spółką skarbu państwa, której głównym przedmiotem działania, będzie działalność turystyczna, realizowana w sposób taki, jak w tej chwili, poprzez spółkę Uzdrowisko Kopalni Soli Bochnia, a docelowo po zakończeniu umowy dzierżawy w znacznie większym stopniu przez samą Kopalnię, z zachowaniem niezbędnego finansowania budżetowego na ochronę zarówno zabytkowych wyrobisk jak i powierzchni ścisłego centrum Bochni.. To jest w perspektywie najbliższych 4 lat. Przekształcenie przedsiębiorstwa w spółkę umożliwi staranie się o alternatywne, pozabudżetowe źródła finansowania.
BR: Kiedy kończy się umowa spółki Uzdrowisko Kopalnia Soli zawarta pomiędzy Kopalnią i osobą prywatną?
KZ: W październiku 2016 roku.
BR: Jeśli powstaje spółka skarbu państwa to w konsekwencji będzie można kupić akcje? Stać się współwłaścicielem Kopalni?
KZ: Teoretycznie komercjalizacja jest etapem wstępnym do prywatyzacji, ale są takie podmioty jak sąsiednia kopalnia w Wieliczce, która została skomercjalizowana ponad 10 lat temu, i która nigdy nie będzie prywatyzowana. Są to spółki skarbu państwa, które praktycznie zawsze będą wymagać wsparcia Państwa. Wczoraj zapadła bardzo korzystna dla nas decyzja Komisji Europejskiej – kwoty dotacji zarówno dla nas jak i Wieliczki zostały pozytywnie notyfikowane , uznając je jako dopuszczalną pomoc publiczną. Podstawą wyrażenia tej zgody był charakter funkcjonowania obu kopalń, ochrona światowego dziedzictwa kulturowego, narodowego i światowego To jest jeden z tych ważnych pozytywnych aspektów obecności na liście UNESCO, że w tej chwili przy dyskusji o uzyskiwaniu środków finansowych, fakt funkcjonowania kopalni, jako zabytku na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO jest bardzo dobrym argumentem, który przesuwa nas w górę drabinki starających się o środki. Gdyby przedsiębiorstwo było w likwidacji, to nie spełnialiśmy już na wstępie np. warunku trwałości finansowanych projektów.
Od kilkunastu lat, podczas rozważań o przyszłości Kopalni była mowa o jakimś iluzorycznym modelu docelowym, który nie był do końca zdefiniowany. W tej chwili model docelowy to spółka skarbu państwa, spółka z ograniczona odpowiedzialnością. Kopalnia będzie działać jako przedsiębiorca, który z jednej strony prowadzi działalność gospodarczą, turystyczną i rekreacyjno-sanatoryjną , z a drugiej przy pomocy środków dotacyjnych prowadzi prace likwidacyjno – zabezpieczające.
BR: 5 z 14 obiektów wpisanych na listę UNESCO w Polsce znajduje się w Małopolsce. Czy jest jakiś pomysł, aby je scalić w jeden szlak małopolski?
KZ: To jest rzeczywiście niesamowita siła w skali kraju i świata. Jeden region w Polsce , a mamy tyle zabytków światowej rangi. Urząd Marszałkowski bardzo szybko zareagował i praktycznie zaraz po wpisie Cerkwi, Kopalni w Bochni i Zamku Żupnego została zorganizowana nadzwyczajna sesja Sejmiku Województwa Małopolskiego w Nowym Sączu, gdzie opiekunowie nowo wpisanych obiektów zostali uhonorowani i odznaczeni oznaczeniem Polonia Minor dla Zasłużonych dla Ochrony Zabytków Województwa Małopolskiego. Odznaczone zostały również osoby zaangażowane w przygotowanie dokumentacji i wniosków, głównie byli to pracownicy Narodowego Instytutu Dziedzictwa . Wiem, że powstało stowarzyszenie opiekunów miejsc, które znajdują się na liście światowego dziedzictwa, które już formalnie organizuje spotkania aby zająć się promocją, szukaniem ścieżek, które ułatwią dostęp do środków na finansowanie działalności na promocję tych miejsc w Polsce i świecie. Sam fakt wpisania na listę UNESCO nie wiążę się z żadnymi profitami finansowym. W Małopolsce bardzo dobrą rolę odgrywa Urząd Marszałkowski, który angażuje się w akcje promocyjne.





Komentarze