Po dwóch miesiącach pracy na stanowisku komendanta Powiatowej Komendy Policji w Bochni, podinspektor Mariusz Dymura znalazł chwilę, aby odpowiedzieć na kilka naszych pytań.
Bogusław Roguż: Panie Komendancie, to już 2 miesiąc odkąd jest pan na stanowisku. Jakie inwestycje kontynuujecie i jakie są plany na przyszłość?
Mariusz Dymura: Jeżeli chodzi o inwestycje na terenie naszej jednostki, będziemy ruszać z dużą inwestycją z początkiem czerwca. Remonty pomieszczeń socjalnych, które znajdują się za głównym budynkiem Komendy Powiatowej Policji w Bochni – to jest duże przedsięwzięcie, bo koszt realizacji to około 600 tys. zł. Z tego co się dowiedziałem w dniu wczorajszym ( 6 maja 2013 – przyp.red.), został już wyłoniony przedsiębiorca, który wygrał cały przetarg. To jest największa inwestycja na tą chwilę, a jeżeli zostanie środków i pozwoli na to sfera ekonomiczna, to będę się starał wykończyć jeszcze kilka pomieszczeń, które są w głównym budynku, i których mimo usilnych zabiegów Komendanta Rudnika, nie udało się zrobić. Chciałbym jeszcze tą część, bodajże 9 pokoi, wyremontować. Może uda się to w tym roku, a jeżeli nie, będziemy się starać zrobić to wspólnymi siłami, przy udziale Komendy Wojewódzkiej, samorządowców, którzy są nam przychylni i dostrzegają nasze starania i dobrą pracę.
BR: Jak Pan ocenia na tle innych komend poziom zaplecza socjalnego, funkcjonowania tych budynków, bo to wpływa na Waszą pracę. Jak można to ocenić w skali 1-5?
MD: Dostaliśmy przez Sanepid warunkowe dopuszczenie do użytkowania pomieszczeń socjalnych do końca tego roku. To świadczy o tym, że nie jest dobrze. Jeszcze wspomnę o tym, że od trzech miesięcy w Wiśniczu bardzo mocno posuwały się prace remontowe i tam, całe zaplecze socjalne zostało wyremontowane, naprawione i teraz komfort pracy policjantów, i sama możliwość przebrania się i zostawienia umundurowania w godnych warunkach, a nie w pomieszczeniach, gdzie jest pleśń, grzyb i szczury buszują, jest o wiele większy. To taki drugi element, który będę chciał robić, bo będziemy mieć środki z Komendy Głównej i wsparcie z Samorządu Powiatu Bocheńskiego. Tam już mniejszymi środkami przy udziale samorządu Lipnicy Murowanej wykończyliśmy kilka pomieszczeń i zaplecze socjalne.
BR: Spróbujmy krótko ocenić poziom bezpieczeństwa w Bochni i powiedzieć coś o największych zagrożeniach, z czym macie najwięcej pracy?
MD: Podzieliłbym to na dwie grupy: ogólna przestępczość kryminalna i drugi element, wrażliwy i bardzo ważny dla naszych mieszkańców, którzy oczekują od nas pracy w tym zakresie, to bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Jeżeli chodzi o czynności prewencyjne, to głównie ruch drogowy i droga krajowa nr 4 (chociaż zdarzeń na tej drodze jest teraz trochę mniej, bo z uwagi na otwarcie autostrady ruch został rozbity, tak jakby na dwie części). Natomiast na drogach naszego powiatu często dochodzi do zdarzeń drogowych i to drastycznych w skutkach. W tym roku mieliśmy zaledwie 2 wypadki śmiertelne. Tamten rok był, można powiedzieć, łaskawy jeśli chodzi o tę kategorię, bo było tylko 5 ofiar śmiertelnych, ale w dalszym ciągu obserwujemy, że w zderzeniach biorą udział piesi. Apelujemy ciągle, na wszystkich spotkaniach o roztropność ludzi mieszkających na terenie powiatu i niemających możliwości korzystania z infrastruktury drogowej w postaci chodników, by przede wszystkim sami dbali o swoje bezpieczeństwo, by unikali zagrożeń, szczególnie w porze wieczorowo-nocnej. Staramy się rozdawać odblaski, docierać do różnych instytucji, które nas wspierają w tym zakresie. Dwa lata temu była taka akcja jesienią, że pod kościołem w Krzeczowie po mszy wieczornej rozdawaliśmy odblaski i cieszyło się to bardzo dużym zainteresowaniem. Niestety, jak to ludzie, przychodzą do domu, gdzieś rzucą odblaskiem i niekoniecznie z niego korzystają.
Jeżeli chodzi o przestępczość kryminalną, z którą się borykamy na co dzień, np. włamania, czy kradzieże pospolite, to tu można powiedzieć, że w skali województwa nasz powiat jest bezpieczny. Tak podsumował to Komendant Bieżychudek w sprawozdaniu za rok 2012. Największą radość daje nam to, że bez mała połowa wszystkich wykrytych spraw i zdarzeń, kończy się aktem oskarżenia w sądzie. To jest naprawdę bardzo dużo, duża skuteczność, bo niejednokrotnie są to bardzo zawiłe sprawy i ciężko ustalić sprawców. Ludzie wiedzą, kto mógł popełnić jakieś zdarzenie, ale niechętnie dzielą się tymi informacjami, co też wpływa na przewlekłość dochodzenia do prawdy. Jeżeli chodzi o wydział kryminalny i policjantów dochodzeniowo-śledczych, to realizują swoje zadania na wysokim poziomie i jest duża skuteczność w wykrywaniu przestępstw. Na pewno mieszkańcy naszego miasta to dostrzegają. Trzeba jednak powiedzieć, że połowa wszystkich zdarzeń, zarówno przestępczych, jak i związanych z wykroczeniami, jest w mieście Bochnia. Cała reszta się dzieli na poszczególne gminy. Następna w kolejności jest gmina Nowy Wiśnicz i Rzezawa jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. I tutaj staramy się dawać, jak najwięcej służb patrolowych, a najczęściej mamy do czynienia z wybrykami chuligańskimi, pod wpływem alkoholu. Robi się ciepło i młodzież przesiaduje wieczorami, zakłóca porządek publiczny i spokój mieszkańcom na os. Niepodległości, czy Karolina.
BR: Na ile te działania są skuteczne w tym sensie, że wykluczają takie zdarzenia w przyszłości?
MD: Proszę zobaczyć, dużo się mówiło o klubie Boonga-Boonga. Na pewno zwrócił pan uwagę, że od kilku tygodni jest spokojniej. Ja poleciłem dyslokować tam więcej sił prewencyjnych w weekend. Poza tym patrolujemy wspólnie ze Strażą Miejską i dzięki czemu w terenie jest więcej patroli. Przez pryzmat tych naszych wszystkich działań, jesteśmy w stanie zgasić te ogniska zapalne. Jeśli chodzi o ostatnie zdarzenia pod Hotelem Florian, to faktycznie zrobiliśmy takie działania, poleciłem policjantom prewencji, żeby zadziałali w tym konkretnym dniu. Brali w nich udział policjanci z grupy szybkiego reagowania, mamy taką grupę w Bochni. To jest taka nieetatowa grupa i oprócz tych czynności, które na co dzień wykonują w ramach swoich obowiązków, to jeżeli są takie czynności, a oni się szkolą systematycznie, to biorą w nich udział. Jeszcze nie są antyterrorystami, ale już są wyżej od takiego przeciętnego policjanta, jeżeli chodzi o sprawność fizyczną i techniki interwencji. Nie będziemy takich działań robić co weekend, ale w zależności od potrzeb będziemy podejmować czynności, mające na celu zapewnienie porządku, jeśli chodzi o te wybryki chuligańskie, które drażnią i denerwują mieszkańców.
BR: Jak w tym kontekście wygląda centrum miasta? Zdarzeń jest tam dużo, czy one raczej zdarzają się na osiedlach?
MD: Jeżeli chodzi o centrum miasta, to tych wydarzeń jest mniej niż na dwóch osiedlach, o których mówiłem: Karolina, czy Niepodległości. Poleciłem naczelnikowi wydziału prewencji organizować służbę w ten sposób, aby było więcej patroli pieszych, żeby radiowozy nie jeździły wokół rynku, tylko żeby się zatrzymać, wyjść i pracować na rzecz mieszkańców całego powiatu. To jest oczko w głowie władz naszego miasta i powiatu, tutaj bardzo dużo ludzi chodzi, a sami wiemy, jak wygląda rynek. W celu eliminowania osób, które spożywają alkohol w rynku, karzemy je mandatami.
BR: Jak rzeczywiście wpływa działanie Straży Miejskiej na poprawę bezpieczeństwa na drogach? Jak procentowo rozkłada się działalność w tym temacie Policji i Straży miejskiej?
MD: My nie mamy fotoradarów. My, jako policja, od roku nie korzystamy w ogóle z fotoradarów. Mamy radarowy miernik prędkości, ale to jest co innego. Jeżeli chodzi o ilość nałożonych mandatów karnych za przekroczenie prędkości, to jest ich najwięcej – ok. 70-80% . Jeżeli chodzi o ilość mandatów karnych nakładanych wyłącznie przez policjantów wydziału ruchu drogowego, to tych mandatów średnio miesięcznie jest ok. 600, w tym mandaty za prędkość. Działamy na terenie całego powiatu, a ludzie chcą też, żebyśmy reagowali na samochody, które przekraczają tonaże. Tych zadań jest dużo, a policjantów ruchu drogowego w powiecie bocheńskim mam w Komendzie 16, takich którzy pełnią służbę na drodze. Jak to rozbijemy na poszczególne zmiany, to na noc zostaje mi 1 patrol, w dzień jest 1 patrol, który likwiduje wypadki i kolizje drogowe, a oprócz tego jeżeli są działania odgórne z Krakowa (akcje typu pasy, nietrzeźwi kierujący, piesi) lub gdy sami podejmujemy takie działania, gdzie chcemy uderzyć w którąś stronę, gdy widzimy, że np, jest dużo zdarzeń z udziałem nietrzeźwych kierujących w jakimś miejscu, to wtedy każę naczelnikowi, tak zaplanować tą służbę, żeby w tym miejscu, w tym czasie było więcej sił i środków, żebyśmy mogli skontrolować więcej pojazdów. Oprócz tego, wszelkiego rodzaju zabezpieczenie imprez. Różnego rodzaju instytucje i organizacje upodobały sobie przejazdy na rowerach przez teren naszego powiatu. Wszelkiego rodzaju wyścigi kolarskie na południu przecinają nasz powiat i to też znacznie angażuje siły i środki. Będzie Tour de Pologne, w ostatnią sobotę był Wyścig Kurierów, a teraz będziemy mieć na początku czerwca 3 pętle w Łapanowie.
BR: Dużym wyzwaniem będzie też zabezpieczenie 1. Rajdu Bocheńskiego.
MD: Tak on ma przebiegać przez centrum miasta.
BR: Jeśli chodzi o bezpieczeństwo ludzi, gdzie jest jeszcze coś do poprawy, co jest Pana celem, oczkiem w głowie w tej kwestii?
MD: Chcę dążyć do tego, żeby wzmocnić ogniwo patrolowo – interwecyjne. Jeżeli będziemy mieć więcej policjantów, to będziemy mieć mniej zdarzeń. Policjanci z dochodzeniówki nie będą musieli realizować tylu tych czynności. Wiadomo, o wiele lepsza jest szczypta prewencji niż tona spóźnionej interwencji. Gdy rozmawiałem z Komendantem Rudnikiem, gdy jeszcze pełnił tu służbę, powiedział mi, że za jego kadencji, za 23 lata służby i 7 lat bycia Komendantem Powiatowym, jeszcze nigdy nie było tak, żeby w jednym roku ponad 20 osób odchodziło na emeryturę, a przy stanie 150 etatów to jest znaczna liczba policjantów. To widać, bo mamy bardzo dużo wakatów, które generalnie znajdują się w tych najniższych grupach prewencyjnych. Staram się rozkładać to po równo, ale nie zawsze się uda to zrobić. Największym moim oczkiem w głowie i działaniami, które mają poprawić bezpieczeństwo, będzie właśnie skierowanie policjantów do służby na drodze, żeby ich było widać. Ludzie zgłaszają uwagi, że chcą widzieć policjantów, żeby można było podejść i z nimi porozmawiać, więc dzielnicowi z terenu miasta chodzą pieszo, a nie jeżdżą. Natomiast jeżeli ja mam taką sytuację, że mogę wystawić tylko 1 patrol, bo np. jedziemy zabezpieczyć jakiś mecz do Brzeska czy Krakowa, to siłą rzeczy ten patrol będzie zmotoryzowany, bo nie można by było funkcjonować, gdyby to był patrol pieszy i byłaby interwencja np. na os. Jana, a on byłby na os. Niepodległości.
BR: Z czego wynika tak duża liczba wakatów? Brak chętnych do pracy w policji, czy zbyt duże wymagania kwalifikacyjne?
MD: Z tego, co zdążyłem się zorientować, to jeśli chodzi o nabór do policji, z tym nie ma większego problemu. Są przyznawane limity przez Komendę Główną na poszczególne garnizony, tutaj na nasz małopolski jest w tym roku bodajże 360 osób do przyjęcia. Jest nienaturalne zainteresowanie ustawami emerytalnymi. Ludzie przez pryzmat niepewności „co będzie”, odchodzą w różnym wieku, z różnym stażem służby. Myślę, że to jest bolączką, bo jeśli odchodziłyby 2-3 osoby, to te 2-3 osoby uzupełniłyby stan, który dostalibyśmy na stan naszej jednostki i nie byłoby większego kłopotu. A czy kryteria są wygórowane? Jeżeli ktoś jakkolwiek dba o swoją tężyznę fizyczną, nie będzie miał problemów z wykonaniem testu. Kwestia tylko i wyłącznie czasu, jaki osiągnie. Najwięcej ludzi polega na testach psychologicznych. Z tego co rozmawiam z ludźmi wiem, że bardzo mocny nacisk jest położony na pracę w zespole. To nie jest praca dla indywidualistów, to jest praca w zespole i jeden musi polegać na drugim. Selekcja jest duża. Są potrzebne jednostki, bo jednostka ciągnie każdy zespół, ale nie może być tych jednostek 10, bo każdy szedłby w swoją stronę.
KBC24 Bochnia Powiat Region
To mi się podoba. Po dwuch miesiącach sprawowania urzędu Komendanta można już wiele wywnioskować. Co, jak sądzę,przkładać się będzie na konkretne plany,decyzje.Tutuł wywiadu utwierdza mnie w przekonaniu . że będzie to owocna Służba . Zyczę sukcesów.
Tak trzymać!!! Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Konkretny, kreatywny i na dodatek przystojny.
Mówi jedno robi co innego. A klamie jak najęty. Gość szuka tylko wyników by się wykazać. Popytajcie tych co jeszcze pracują. Tak źle jak teraz to Jeszcze nie bylo. I długo lepiej nie będzie.
Wózki za ciężkie, życie niesprawiedliwe, emerytury w połączeniu z grupą inwalidzką za małe, każdy coś każe robić… masakra!!!! Panie Premierze jak żyć…!!!!