Strona główna » News » Koniec sezonu w ogrodzie. Czy nasze węże nie wymagają uwagi?

Koniec sezonu w ogrodzie. Czy nasze węże nie wymagają uwagi?

Bez odpowiedniej ilości wody trudno oczekiwać, że jakiekolwiek rośliny zechcą cieszyć nasze oczy nie tylko okazałym wzrostem, ale i samym istnieniem w dobrej kondycji – tego lata przekonać się o tym nie było trudno. Węże musiały trafiać do naszych rąk nader często, a niejeden z nas z niepokojem spoglądać mógł w oddalające się lustro wody w studni. Problemy te w tym roku mamy już za sobą i nie pozostaje nam nic innego, niż przygotować się do następnego.

A może przyda się nowy wąż i szybkozłączka?

Koniec sezonu pozwala spokojnie przyjrzeć się wykorzystywanemu wyposażeniu. Węże, jakkolwiek nie jest to nadzwyczaj wyrafinowany element, są tu szczególnie istotne i poradzić sobie bez nich, zwłaszcza, jeśli wymagająca nawodnienia powierzchnia jest większa, po prostu nie sposób. Nawet starannie zwijanie i odkładane na wieszaki, nie są wieczne, musząc stawiać czoła zmiennym temperaturom, ciśnieniu, czy zużyciu mechanicznemu. Być może warto więc rozejrzeć się za nowym. Jakim?

Dostosujmy ich średnicę do potrzeb, a więc odległości, na jakiej będziemy z niego korzystać, z czym wiąże się konieczność utrzymania odpowiedniego ciśnienia. Jeśli popularny wąż o średnicy 3/4 cala (czyli 19 mm) spełniał swoje zadanie, możemy przy nim pozostać. Niekiedy jednak warto rozważyć połówkę (12,5 mm).

O odporności węża na naprężenia, a także na uszkodzenia, jakimi grozi ciągłe przeciąganie po pełnym elementów malej architektury i innych przeszkód ogrodzie decyduje materiał. Znakomicie sprawdzi się tu PCV. Bardzo dobrze, jeśli wewnętrzna warstwa jest czarna, co poprzez odcięcie dostępu do światła nie pozwoli na rozwój glonów. Zewnętrzna zaś może być jaskrawa, by odcinała się na tle trawy – bez wątpienia ułatwi to pracę.

Jak węże, to i złącza. Standardowe ogrodowe kosztują często po kilkadziesiąt złotych. Tańszą, a niezwykle wytrzymałą i łatwą w użyciu alternatywą będzie szybkozłączka Geka, dostępna, podobnie jak węże, np. w sklepie MiDaTech. Ze względu na znakomitą trwałość szeroko stosuje się ją np. w budownictwie, gdzie sprostać musi wymagającym warunkom pracy. Zaś w realiach typowego ogrodu takie elementy będą w zasadzie wieczne. To pozwoli nam na błyskawiczne łączenie odcinków węży zależnie od bieżących potrzeb.

 

Czy podlewaliśmy dostatecznie skutecznie?

Przy okazji warto zastanowić się nad tym, czy nakład pracy włożony w dostarczenie naszym roślinom wody miał szansę przynieść należyty efekt. Zwłaszcza, że doświadczenie ostatnich lat każe sądzić, że tak upalne okresy letnie nie będą rzadkością, co w połączeniu ze spadającym na skutek wieloletnich zaniedbań poziomem wód gruntowych każe szukać odpowiednich rozwiązań.

Umiejętnie podlewając nasz ogród możemy tymczasem zmniejszyć zużycie wody aż o dwie trzecie!

Przede wszystkim trzeba ograniczyć straty na skutek parowania – unikamy więc oblewania powierzchni utwardzonych, a przede wszystkim przystąpmy do działania najlepiej z samego rana, kiedy nie tylko jest najchłodniej, ale i wiatr jest najbardziej spokojny. Ponadto, niekoniecznie musimy podlewać bardzo często – pewien niedostatek wody sprzyja rozwojowi systemów korzeniowych. Poza trawnikami można ponadto rozważyć ściółkowanie gleby – nie tylko ogranicza to rozwój chwastów, ale chroni przed parowaniem i nadmiernych nagrzaniem.

 

Zobacz także

PKP odpowiada w sprawie niedziałającej windy na stacji w Bochni. Naprawa ma potrwać do 24 sierpnia

PKP Polskie Linie Kolejowe przekazały odpowiedź w sprawie awarii windy na stacji kolejowej w Bochni. ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code