Strona główna » Sport » Dramat bocheńskiego kadrowicza

Dramat bocheńskiego kadrowicza

18 maja, czyli w ubiegłą sobotę w Koninie odbył się drugi, co do wielkości i prestiżu turniej brazylijskiego jiu jitsu w kraju, w turnieju nie mogło zabraknąć reprezentacji ziemi bocheńskiej i okolic. Impreza ta z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród zawodników i przyciąga coraz więcej obserwatorów amatorów.

W zawodach udział wzięło aż 640 zawodników, a dla porównania ostatnie Mistrzostwa Polski zakończyły się z frekwencją ponad 800 zawodników. Turniej odbył się na sześciu polach walk, a trwał wyjątkowo długo, gdyż do godzin późnowieczornych przekraczając godzin dwanaście.

Bocheńskie Stowarzyszenie Sztuk i Sportów Walki reprezentowało 9 członków, a wraz z zaprzyjaźnionym klubem Grappling Kraków liczyliśmy 30 osób. Wyjazd do Konina można uznać za udany, gdyż nasz klub wywalczył 5 medali z czego jeden złoty i srebrny oraz trzy brązowe. Początek zawodów był pełen dramaturgii, gdyż w jednej z pierwszych konfrontacji w turnieju podczas walki o finał Arkadiusz Klasa – bocheński pewniak do medalu, doznał podczas zaciętej walki bardzo poważnej kontuzji skręcenia stawu łokciowego, po czym wylądował w miejscowym szpitalu. Dodać należy, iż Arek był postacią dominującą w tej walce, a do zakończenia starcia brakło mu zaledwie kilkudziesięciu sekund.
Jak to bywa zazwyczaj nieszczęścia niestety chodzą parami i w konsekwencji tego Arkadiusz Klasa najprawdopodobniej będzie musiał zrezygnować z wyjazdu kadry narodowej w Grapplingu na Mistrzostwa Świata w Kanadzie, które odbędą się za trzy tygodnie. Przypomnijmy, iż na zawodach tej samej rangi nasz bocheński multimedalista rok temu wywalczył dla reprezentacji kraju brąz.

Pomimo niefartownych zdarzeń z początku turnieju, które zasmuciły całą naszą ekipę chwilę później z naszych szeregów zaczęła wyłaniać się nowa gwiazda w bocheńskiej sekcji. Natalia Luty, bo to o niej mowa po raz kolejny pokazała się z jak najlepszej strony całkowicie deklasując swoje rywalki. Do własnej kolekcji teraz może dorzucić również kolejne złoto – które z resztą dodało drużynie ducha walki, objawiając się następnymi medalami. Należy także wyróżnić osobę Filipa Szczecińskiego perspektywicznego zawodnika młodego pokolenia, który wykazał się szlachetną postawą fair play. Jego rywal nie zgłosił się do walki na czas (kilkanaście minut opóźnienia), za co został zdyskwalifikowany. Gdy jednak zagubiony się odnalazł, Filip dobrodusznie postanowił wykazać ducha sportu, dając możliwość walki swojemu oponentowi, jednakże na macie rywal możliwości już nie dostał żadnej, gdyż Filip zakończył walkę przed czasem, tak samo jak postąpił z kolejnymi rywalami stosując swoją koroną technikę tzw. duszenie trójkątne. Na zakończenie nie śmiałbym nie wspomnieć, iż tuż przed pierwszą walką humorystycznie, lecz bardzo trafnie, Filip podsumował w klubowym gronie swoją postawę fair play, iż „w ten sposób rodzą się prawdziwi mistrzowie”. Jest to zachowanie pełne podziwu.
Podsumowanie XI Pucharu Polski BJJ w Koninie
Złoto – Natalia Luty
Srebro – Jarosław Możdzeń
Brąz – Arkadiusz Klasa, Filip Szczeciński, Kamil Starmach
(inf.prasowa)

Zobacz także

O historii bocheńskiej piłki na przestrzeni niemal 100 lat

Rok przed 100-leciem istnienia Bocheńskiego Klubu Sportowego do sieci trafia dokument zrealizowany przy okazji wystawy z okazji 95-lecia ...

1 komentarz

  1. Anty illuminati

    Filip mason !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code