Strona główna » Wydarzenia » Brak wody w Ośrodku Zdrowia w Lipnicy. Kto za to odpowiada?

Brak wody w Ośrodku Zdrowia w Lipnicy. Kto za to odpowiada?

5 czerwca nastąpiła awaria wodociągu doprowadzającego wodę do Ośrodka Zdrowia w Lipnicy Murowanej. Kto jest odpowiedzialny za wodociąg, kto powinien go naprawić?

Rozmawialiśmy na ten temat z prezesem Gminnej Spółdzielni Kazimierzem Kucem. Pan Kazimierz przyjął nas w swoim gabinecie i opowiadał historię hydroforni w byłej restauracji. O sprzedaży restauracji i wynikających z tej sprawy kwestiach pisaliśmy tutaj. W roku 1997 Gminna Spółdzielnia podpisała z Gminą Lipnica Murowana umowę, na podstawie której do hydroforni znajdującej się w budynku ówczesnej restauracji, a pobierającej wodę ze studni znajdującej się na działce gminnej i będącej jej własnością, podłączono wodociąg doprowadzający wodę do Ośrodka Zdrowia, ale także do Banku Spółdzielczego. Administracją i konserwacją zajmowała się Gminna Spółdzielnia, która pobierała za to opłaty (nie za sprzedaż wody, której nie była i nie jest właścicielem, ani nie ma do tego uprawnień). W kolejnych latach do tego wodociągu podłączono także budynek wielofunkcyjny i kilka domów prywatnych. Własnością Gminnej Spółdzielni jest hydrofornia i część biegnącego od studni do niej wodociągu,. Kolejne części wodociągu należą do Gminy ( od hydroforni do Ośrodka i budynku wielofunkcyjnego) i Banku.

Po raz pierwszy GS wypowiedział umowę administracji i konserwacji wodociągu w roku 2002. Wiązało się to z tym, że po pierwsze gminna studnia nie ma wody zdatnej do spożycia i powinna być zaopatrzona w odpowiedni chlorator, po drugie wokół studni powinna być strefa ochronna, a po trzecie studnia powinna być zabezpieczona do głębokości czterech metrów. Ówczesny wójt Jerzy Piś zobowiązuje się, po ustaleniach z prezesem Kucem, jak wynika z pokazanego na protokołu spotkania, do przejęcia wodociągu do końca 2003 roku. Do przekazania nie doszło, jak twierdzi prezes wszyscy wójtowie tylko obiecywali.
W roku 2005 w Lipnicy powstał Gminny Zakład Komunalny, któremu GS chciał przekazać hydrofornię i wodociąg. Z ustaleń wynika, że GS miał zarządzać wodociągiem tylko do końca 2005 roku. Tak się nie stało.
Kolejny raz GS chce się pozbyć uciążliwego wodociągu w 2008 roku i w tej sprawie kieruje kolejne pismo do kolejnego wójta, tym razem jest nim Tadeusz Klimek, który w odpowiedzi na pismo potwierdza, że przejęcie nastąpi 1 lipca, lub najpóźniej 1 stycznia 2009 roku. Jak zwykle nic się nie dzieje i sprawa nie zostaje rozwiązana.

W 2011 roku już za tej kadencji, prezes zwraca się do wójta Tomasza Gromali z podobną, jak do jego poprzedników, prośbą. Niestety sprawa ciągle nie zostaje rozwiązana.

W 2013 r GS chce sprzedać nieruchomość, gdzie kiedyś była restauracja, a w pomieszczeniach, której znajduje się hydrofornia. W związku z tymi planami kolejny raz GS wypowiada umowę w piśmie z 31 grudnia 2012 r. Potem czyni to jeszcze raz 8 kwietnia br. I tutaj wymiana pism staje się jeszcze bardziej intensywna. Pomijamy tu sprawę sprzedaży restauracji, o której już pisaliśmy. Gminna Spółdzielnia kolejny raz uzasadnia dlaczego umowę wypowiada. Co więcej sugeruje rozwiązanie sprawy. Otóż w niedużej odległości, około 80 m, od studni, na działce 395/2 znajduje się gminny wodociąg, który dostarcza wodę do szkoły podstawowej, dostarczana tam woda jest uzdatniana i spełnia wymagania Sanepidu. Gdyby podpiąć pod niego rury doprowadzające wodę do Ośrodka, można by całkowicie pominąć hydrofornie GS.

15 kwietnia GS ustala termin odcięcia wody na 1 czerwca i w swoim piśmie tłumaczy, że 30 czerwca budynek przejmie nowy właściciel i korzystanie z hydroforni będzie niemożliwe. Pozwolimy sobie tutaj zacytować odpowiedź wójta na te informacje. W swoim piśmie z dnia 24 kwietnia Urząd Gminy sugeruje pozostawienie stanu aktualnego w porozumieniu z nowym właścicielem, gdyż prowadzone są prace projektowe nowego wodociągu, który będzie biegł od centrum Lipnicy w kierunku Ośrodka Zdrowia. W dalszej części pisma, Gmina próbuje udowodnić, że za przesył i jakość wody odpowiedzialna jest Gminna Spółdzielnia, a sprzedaż nieruchomości uznaje za niewystarczający powód do wypowiedzenia umowy. Urząd proponuje również spotkanie. W odpowiedzi na to pismo GS zgadza się na spotkanie, zdając sobie sprawę ze skutków jakie może spowodować wyłączenie wody dla Ośrodka Zdrowia. Spotkanie ustalono na 27 maja. Przed spotkaniem prezes Kuc spotka się z przedsiębiorcą, który mógłby wykonać wykop od studni do szkoły, aby połączyć sieci i gotów jest także sfinansować rury, a potem przekazać całość Gminie. Po spotkaniu do Spółdzielni wpływa pismo, w którym czytamy: „Gmina Lipnica Murowana może wyrazić zgodę na wykonanie przez Gminną Spółdzielnię na własny koszt połączenia wodociągu będącego Państwa własnością z wodociągiem gminnym, jednakże pod warunkiem wcześniejszego dokonania przez Państwa wymiany rurociągu przebiegającego po działce 295/1 w Lipnicy Murowanej”… ( czyli całego rurociągu od studni do restauracji około 250m – przyp. red)

A dalej: „ Po dokonaniu przez „Gminną Spółdzielnię Samopomoc Chłopska” wymiany rurociągu na wyżej opisanych odcinkach przedmiotowy wodociąg może zostać połączony z wodociągiem gminnym a następnie może będzie mógł być przejęty na własność Gminy Lipnica Murowana na podstawie odrębnej umowy nieodpłatnego przeniesienia własności.

Wczoraj zdarzyło się jednak coś, co zmusza do działania. W budynku restauracji prace prowadził jego były najemca i radny gminny Andrzej Polinierski, który doprowadzał do stanu sprzed wynajmu instalację elektryczną. Prezes Kuc poprosił, aby wójt wydelegował do restauracji kilku pracowników, aby dopompować hydrofor.
Sumienie mi nie dawało spokoju, bo wiedziałem, że do hydroforu nie jest dobijane powietrze. Ja już nie jestem konserwatorem od pierwszego kwietnia, ale poszedłem do wójta i mówię: Słuchajcie moi kochani, może dojść do awarii i mogą być przykre skutki, bo w Ośrodku, w barze i budynku wielofunkcyjnym nie będzie wody. Dajcie jakichś ludzi i niech dobiją powietrza. I wójt się zgodził, pod warunkiem, że ja też tam będę. Wszyscy się zjechaliśmy, ja, pracownicy wójta i elektryk z byłym dzierżawcą. Pracownicy przywieźli kompresor, ale nie mieli końcówki, żeby go podłączyć. Pan Polinierski wyszedł z budynku, wraca i mówi: Popatrzcie jaka fontanna z drogi pryska. Rura pękła pomiędzy naszym głównym wodociągiem a hydrofornią.

W dniu dzisiejszym do GS dotarło pismo, w którym wójt wzywa do usunięcia awarii. Na co prezes odpowiada, że nie ma na to funduszy i żeby gmina zrobiła to we własnym zakresie. Zapytaliśmy wójta Tomasza Gromalę, co zamierza z tym fantem zrobić.

Zostaliśmy postawieni w bardzo trudnej sytuacji przez Gminną Spółdzielnię, która jest właścicielem wodociągu, który na dzień dzisiejszy ma awarię. Dostaliśmy przed chwila pismo, że Gminna Spółdzielnia nie ma środków na zabezpieczenie tej awarii, natomiast wyrażają zgodę na teren tej działki. Wygląda to tak, że wyręczając Spółdzielnię, wykonamy ten remont na własny koszt.

Ja rozumiem, ze teraz jesteście Państwo pod ścianą i musicie coś z tym zrobić, ale jest to rozwiązanie doraźne. Co macie zamiar zrobić w dalszej perspektywie?

Sytuacja wygląda tak, że pan prezes jakiś czas temu wypowiedział wszystkie umowy, które miały swój początek w 1997 roku, jeśli chodzi o dostarczanie wody do budynków prywatnych i gminnych. W związku z tym, że stan techniczny tego rurociągu budzi zastrzeżenia, zresztą wczorajsza awaria potwierdza ten stan, nie zgodziłem się na przejęcie tego rurociągu i zleciłem dokumentację projektową na wykonanie nowego przyłącza budynku wielofunkcyjnego i Ośrodka Zdrowia. Dokumentacja jest wykonywana. Pozwolenie na budowę umożliwi nam podłączenie tych budynków do naszego wodociągu gminnego.

Trzeba jednak pamiętać, że od projektu poprzez pozwolenie na budowę i wykonanie tego, minie dosyć długi okres czasu.

Nie jest powiedziane, bo ten fragment nowej linii to jest jakieś 200- 250 metrów, natomiast zgodnie z przepisami nie można tego tak wykonać z dnia na dzień. Musimy mieć dokumentacje projektową i prawomocne pozwolenie na budowę. Na dzień dzisiejszy umowa, która nas wiąże z firmą, która projekt wykonuje, zakłada, że stosowne pozwolenia uzyskamy w miesiącu wrześniu. Liczę na to, że będzie to wcześniej.

Ostatecznie dziś awaria została usunięta przez gminę. Jak zwracaliśmy uwagę, jest to rozwiązanie doraźne. Jeszcze przez kilka miesięcy sprawa nie zostanie rozwiązana. Nowy właściciel jeżeli przejmie działkę od Gminnej Spółdzielni, nie musi zgadzać się na dalsze udostępnianie wodociągu. Czy czynione przez prezesa Kuca wieloletnie starania o uregulowanie statusu wodociągu pójdą na marne? Czy przez te lata, kolejni wójtowie nie mogli sprawy załatwić? Usunięto awarię, ale nie rozwiązano problemu.

Zobacz także

Nowe karetki w bocheńskim szpitalu

O dwa ambulanse, nowoczesny respirator oraz aparat do RTG wzbogacił się bocheński Szpital Powiatowy. Fundusze na ten cel pochodzą ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code