Strona główna » Wydarzenia » Blok na Łychowie. Mieszkańcy na sesji Rady Miasta

Blok na Łychowie. Mieszkańcy na sesji Rady Miasta

Poziom desperacji, wśród mieszkańców Łychowa wzrasta. Budowa budynku wielorodzinnego trwa w najlepsze i nikogo nie obchodzą argumenty mieszkańców, dlatego pojawili się na sesji Rady Miasta w czwartek, aby ich głos dotarł do radnych. A my mamy kilka nowych informacji w sprawie.

Skarga mieszkańców Łychowa, na Urząd Miasta, czyli na burmistrza, który nim dowodzi, była rozpatrywana przed ostatnią sesją na Komisji Rewizyjnej. Do skargi dołączono wyjaśnienia architekt Elżbiety Langer i opinię radcy prawnego Stefana Migdała.

Pani architekt odnosiła się do zarzutów mieszkańców. Pierwsza WuZetka została wydana w 2007, ale z powodu rozpadu małżeństwa nie mogła być przeniesiona na nowego właściciela gruntu. Nowa decyzja, po ponownej analizie, zmniejszała powierzchnię zabudowy o 100 m2 i szerokość elewacji o 10 m, do 55 m. Zwiększono wysokość kalenicy, ale tylko po to aby zachować odpowiedni kąt spadu dachu. Zwiększono jednak powierzchnię zieloną do 30 % i zmniejszono gęstość zabudowy. Jak twierdzi dalej w swoim oświadczeniu pani architekt, teren nie jest osuwiskowy, a „Budynek o funkcji mieszkaniowej nie jest inwestycją sprzeczną z istniejącym przeznaczeniem i użytkowaniem tego terenu” , a całe oświadczenie kończy zdaniem „Inwestycja te nie wpływa niekorzystnie na zagospodarowanie i użytkowanie terenów sąsiednich, nie niszczy środowiska, nie powoduje ponadnormatywnych uciążliwości. Inwestor działa w ramach prawa na swojej prywatnej własności”
Zgodnie z podpisaną z Urzędem Miejskim umową zlecenia na przygotowanie WZ, pani architekt, mogła zaprojektować ten budynek, a nawet jeśli byłby tam zapis o zakazie wykonania projektu do WZ dla tej działki, to i tak projekt był wykonany kilka miesięcy po wygaśnięciu umowy z UM. Tą wersję potwierdza także radca prawny w swoim opracowaniu. Z owego opracowania dowiadujemy się także, że „ Reasumując powyższe uwagi należy stwierdzić, że ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy z dnia 20 kwietnia 2011 r. nie można zarzucić niezgodności z obowiązującym prawem” i dalej „ Decyzja o warunkach zabudowy jest aktem związanym w tym sensie, że organ zobowiązany jest wydać decyzję zgodną z żądaniem wnioskodawcy, jeżeli nie stwierdzi niezgodności wniosku z przepisami prawa.”

Członkowie Komisji Rewizyjnej, posiłkując się skargą mieszkańców, wyjaśnieniami architekt i opinią radcy, stwierdzili, że nie można uznać skargi na burmistrza za zasadną, gdyż wszystko odbyło się w ramach istniejącego prawa. Można by mieć pewne wątpliwości etyczne, do architekt, ale nie jest to łamaniem prawa. Poza tym, jak wiadomo, sprawę bada prokuratura i to ona powinna rozstrzygnąć czy skarga, zawiadomienie mają swoje uzasadnienie. Złożono dwa wnioski. Pierwszy o to aby radca prawny stwierdził, czy Komisja Rewizyjna jest właściwym adresatem skargi i drugi, jeśli się okaże że jest, to procedura zostaje przesunięta na sierpień, a jeśli Komisja nie jest właściwym adresatem, to informacje zostaną przekazane odpowiednim organom. Przewodniczący Komisji Wojciech Cholewa mówił:
Ja chciałbym tym ludziom wskazać ścieżkę, która będzie dla nich ostateczna i skuteczna, a nie tylko my tu w pięć osób podniesiemy łapki do góry. Dla tych ludzi liczy się skutek.

Ostatecznie radni do sprawy powrócą na sierpniowym posiedzeniu Komisji.

Tymczasem mieszkańcy przyszli na sesję i zrobili spore zamieszanie. Kolejno wychodzili do nich dziennikarze i radni. Mieszkańcy głośno opowiadali, co sądzą o zaistniałej sytuacji. Padały różne słowa, ale we wszystkich wypowiedział dominował żal do władz, że zupełnie nie interesują się tą sprawa.

– Mamy dowody na to, że te pozwolenia zostały wydane niezgodnie z prawem. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury, niemniej jednak wiemy o tym, że jeżeli powstanie ten budynek, to ze względu na wysokie koszty, on będzie stał. Chcę powiedzieć, że jest to trzecia osoba, która tam chciała budować blok i do tej pory nikt nie dostał pozwolenia, oprócz tego ostatniego pana. Jest to zadziwiające. Ja zadaje pytanie władzom, dlaczego tak zrobiły i dlaczego nikt się tym nie interesuje? Co z tego będzie miało miasto? Uważam, że ktoś wreszcie powinien nas posłuchać, żeby nam pomóc. Nie może być tak, że Bochnia, miasto na siedmiu wzgórzach, na każdym ma blok – mówiła pani Danuta.

Dziś po południu ma się odbyć spotkanie burmistrza z mieszkańcami. Spróbujemy się dowiedzieć, jakie są ustalenia.
(BR)

Zobacz także

Spotkanie z Jackiem Fairweatherem autorem książki “Ochotnik. Prawdziwa historia tajnej misji Witolda Pileckiego”

Stowarzyszenie Bochniaków i Miłośników Ziemi Bocheńskiej zaprasza do nowo otwartej tężni solankowej  w dniu 26 września (sobota) 2020 ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code