Radny Bogdan Kosturkiewicz na czerwcowej sesji rady miejskiej w wolnych wnioskach odniósł się do drzewek iglastych tui, które zostały posadzone na boisku sportowym położonym przy ul. Rejtana. Mają one oddzielić sąsiadujące z boiskiem domostwa. Problem w tym, że drzewka nie zostały posadzone za siatką, tylko przed nią na terenie boiska sportowego. To powoduje, że młodzież, która obecnie rozpoczyna wakacje, grając na boisku w piłkę nożną, niszczy niechcący niedawno posadzone krzewy.
Czasami słuchamy w „Teleexpressie” lub w rozgłośniach telewizyjnych o różnych rodzajach absurdu. Ten przykład z nasadzeniami na boisku mógłby konkurować w kwestii bezmyślności. Nie znam drugiego przypadku, aby ktokolwiek na boisku do piłki nożnej, z którego korzysta młodzież, sadził krzewy czy drzewa. Jaki to ma sens, kto to posadził? Ludzie tamtędy przechodzą i się śmieją z tego, co dzieje się w mieście – mówił radny Bogdan Kosturkiewicz.
Na zadane pytanie, czemu tuje nie zostały posadzone za siatką, wiceburmistrz odpowiedział, że tuje, które były posadzone na zewnątrz ogrodzenia, zostały skradzione.
Były włodarz Bochni zaproponował, aby w takiej sytuacji zgłosić sprawę na policję, a drzewek na boisku nie sadzić, bo to nie ma najmniejszego sensu.
Kto wpadła na tak fantastyczny pomysł? Ja chciałbym przyznać ekstra nagrodę dla tej osoby – podsumował Bogdan Kosturkiewicz.
KBC24 Bochnia Powiat Region
sadzić, palić, zalegalizować – zgadzam się z panem Kosturkiewiczem