Strona główna » Wydarzenia » TSA na Dniach Bochni

TSA na Dniach Bochni

Moment był rzeczywiście historyczny. Marek Piekarczyk został Honorowym Ambasadorem Królewsko- Górniczego Miasta Bochni i pierwszy raz na bocheńskim rynku wystąpił zespół TSA. Atmosfera od pewnego czasu stawała się coraz bardziej gęsta, wreszcie przyszedł moment, na który czekało wielu fanów TSA i Marka, ale też mieszkańców miasta.

To nie dlatego Marek Piekarczyk dostał tytuł Ambasadora, że był trenerem w telewizji, bo już kilka miesięcy wcześniej ten temat był poruszany. Dzięki programowi stał się jednak jeszcze bardziej rozpoznawalny. Dla mieszkańców miasta, którzy znali go tylko z widzenia, stał się kimś bliższym.

– Gdziekolwiek bywasz, czy to jest Gdynia, Warszawa, Chicago, Nowy Jork zawsze podkreślałeś i podkreślasz wpływ jaki wywarła Bochnia na ukształtowanie ciebie, jako artysty i więź jaką z nią stale czujesz. Pana działalność jest przykładem serdecznej i twórczej pamięci o Bochni. Wrażliwość na pozostających w potrzebie artystów, przyjaciół i niepełnosprawnych, powinna być dla nas wszystkich przykładem– napisała Kapituła w laudacji, którą czytał burmistrz Stefan Kolawiński.

Po otrzymaniu tytułu Marek Piekarczyk zapytany o to, jak się czuje powiedział po prostu: – Dziękuję. Jestem bardzo zaszczycony, a teraz do roboty.

I zaczęła się pana Markowa robota. TSA wyszło na scenę i od pierwszych dźwięków dało odczuć publiczności, że żartów nie będzie. Zaczęła się dla wielu sentymentalna podróż, do lat osiemdziesiątych kiedy słuchali TSA. Wspomnienia i duża dawka energii. Ci starsi panowie grający już od ponad 30 lat, pokazali na scenie, że dla rock and rolla wiek nie ma znaczenia. Żadnej zadyszki, żadnego odpoczynku. Andrzej Nowak i Stefan Machel wielu gitarzystom zaprezentowali do czego służy ten instrument, jak i jakie emocje można dzięki niemu wyrazić. Byli po prostu świetni. Cóż w przypadku takich zespołów, jak TSA nie ma co mówić o muzykach, którzy są, jak wino im starsi tym lepsi. A Marek…

Spotkamy się w kolejce w sklepie, albo na spacerze, do zobaczenia Bochnio – mówił żegnając publiczność.

A po tych wszystkich pracowitych chwilach, Marek przyszedł jeszcze spotkać się z fanami, którzy przyjechali z różnych stron Polski, aby świętować razem z nim. Dziś drugi Dzień Bochni, już trwają imprezy, będzie inaczej, czy bardziej niedzielnie, rodzinnie – zobaczymy. Jednak wielu z nas na długo zapamięta wczorajszy wieczór.
(BR)

Zobacz także

W Drwini urosła mega dynia

W tym roku pewien hodowca z Drwini postanowił zająć się hodowlą dyń olbrzymich z gatunku Atlantic Gigant. Są ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code