Strona główna » Wydarzenia » O tym, jak „miasto wykańcza swoje dziecko”

O tym, jak „miasto wykańcza swoje dziecko”

Na początku bieżącego roku, radny Wiesław Wnęk postulował połączenie spółek miejskich BZUK, MPEC i MPWIK. Sprawa powróciła podczas poniedziałkowej (25 marca br.) komisji Prawa
i Spraw Obywatelskich, a wnioskodawca ostro krytykuje „niezwracanie uwagi na sprawy podstawowe”.

Podczas zebrania komisji Prawa i Spraw Obywatelskich, po raz kolejny został poruszony temat fuzji 3 miejskich przedsiębiorstw. Tym razem, radny Wiesław Wnęk oprócz kontynuacji swojego postulatu, pytał Sławomira Kołodzieja, prezesa BZUK, co robi, aby zwiększyć kapitał Zakładu oraz wyraził… współczucie z kierowania „największą bidą ze wszystkich spółek miasta.”

Panie Prezesie, zdaje sobie pan sprawę, że pana spółka to największa bida ze wszystkich spółek miasta. Pana kapitał na dzień 31.12.2011 wynosił 2.600.000 zł, przy kapitale MPWiK 64.000.000 zł, MPEC 6.000.000 zł. My tu narzekamy, rozliczamy Prezesa, a niektórzy nie mają pojęcia, jak BZUK pracuje, co posiada. Od czerwca 2012 roku ciągnę postulat, aby utworzyć 1 spółkę, której łączny kapitał wyniósłby prawie 100.000.000 zł! Jedna spółka bierze kredyt, a druga ma nadmiar pieniędzy. Dlaczego nie można tego gospodarnie wykorzystać? Taka sytuacja trwa od 1990 roku, w którym ktoś utworzył 3 spółki i każda sobie rzepkę skrobie. Ja zdaję sobie sprawę, jak panu jest ciężko kierować tą spółką, zwłaszcza, że wszyscy na nią nadają. Nikt jednak nie pomyśli o rzeczach zasadniczych – możliwościach finansowych BZUK-u. Jak jestem radnym 2,5 roku, to cały czas gadamy o pierdołach, nie zajmując się sprawami podstawowymi! – tak do Prezesa BZUK zwrócił się Wiesław Wnęk z Klubu Radnych Niezależnych Miasta Bochni.

Prezes Sławomir Kołodziej przyznał radnemu rację, wspominając rok 1990, kiedy BZUK powstał
z przekształcenia MPGKiM. Powstał, ze stratą. Niespełna 12 lat później, BZUK został zobligowany do przejęcia Zakładu Obsługi św. Jana, który też miał swoje długi. W 2010 roku BZUK dostał zadanie przejęcia dodatkowo autobusów w mieście. A co w kwestii zdobywania dodatkowych pieniędzy? – W tej chwili BZUK prowadzi 6 działalności: Obsługi cmentarza, Remontowo-Budowlany, Gospodarki mieszkaniowej, Autobusów miejskich, Oczyszczania miasta oraz Zieleni. Wszystkie te zakłady działają na zasadzie zdroworynkowej konkurencji, w odróżnieniu od pozostałych spółek. Abyśmy mogli wykonać jakąś pracę, musimy wygrać przetarg. Np. 3 lata temu Burmistrz Kosturkiewicz ogłosił przetarg na zieleń. Przetarg unieważniono, a BZUK dostał tą zieleń do wykonania za 320.000 zł, przy czym w przetargu kolejna firma podała cenę 890.000 zł. BZUK za całą zieleń w mieście, koszenie, sadzenie 2 razy w roku itd. otrzymuje kwotę 60.000 zł miesięcznie przez 7 mc. Dla porównania, firma, która zasadziła 3 klomby na Placu Turka, po przetargu wzięła 390.000 zł. Ja nie mam na to wpływu, ponieważ dostaję propozycję i albo robię to za takie pieniądze, albo miasto przekazuje zadanie komuś innemu, kto zrobi to taniej. To samo tyczy się śmieci – za miesiąc miasto ogłosi przetarg i jak BZUK go przegra, to 40 osób trzeba będzie zwolnić.

Według radnego, wniosek jest prosty: – Takim sposobem miasto wykańcza swoje dziecko. Uważam, że trzeba dokapitalizować BZUK z wolnych środków MPWiK. Koniecznie! – podsumował Wiesław Wnęk.
(KZ)

Zobacz także

Nabiał w naszej diecie – kiedy i ile należy go spożywać?

Mleko, ser żółty i pozostałe przetwory nabiałowe to interesujące produkty spożywcze. Zawarty w nich cukier mlekowy nazywamy laktozą. ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code