Strona główna » News » Kiedy KN2 zostanie dokończona?

Kiedy KN2 zostanie dokończona?

Na marcowej sesji rady miasta radni w punkcie dotyczącym stanu dróg gminnych dyskutowali na temat dokończenia drogi KN2. Padło wiele pytań i odpowiedzi, które zmierzały do wyjaśnienia stanu faktycznego, w jakim etapie realizacji jest droga KN2. Przedstawiamy fragment obszernej dyskusji, która miała miejsce podczas obrad.

Rozmowę rozpoczął radny miejski, Jan Balicki, pytając o ostatni etap realizacji KN2:
Co z tą kluczową inwestycją? Jaki jest aktualny stan?

W ubiegłym tygodniu odbyło się nasze spotkanie z przedstawicielami firmy wykonawczej, mające na celu ustalenie warunków zakończenia umowy na wykonanie projektu drogi wraz ze stosownymi pozwoleniami, czyli decyzją ZRID, wykonywanego przez MGGP dla gminy miasta Bochnia. Zamiar jest taki, aby zakończyć tę umowę i wdrożyć nowe postępowanie przetargowe na wykonanie projektu tej drogi i to jest zaplanowane w budżecie w tym roku. Nie są zaplanowane roboty – wyjaśniła Katarzyna Gogola, naczelnik Wydziału Architektury, Gospodarki Komunalnej i Inwestycji w bocheńskim magistracie.

Radny Bogdan Kosturkiewicz poinformował, że projekt już był zrobiony przez MGGP i była to wyłącznie kwestia ZRID-u oraz przystąpienia do realizacji zadania. Były włodarz Solnego Grodu zapytał Katarzynę Gogolę o to czy ten projekt jest nowy.

Ja mówię o zmianie tego projektu w obszarze połączenia tej drogi z istniejącym już odcinkiem KN2 – odpowiedziała Katarzyna Gogola.

Ten projekt, który został zrobiony w 75 % lub więcej, na jakim etapie jest jego rozliczenie? Bo miał się kończyć prawomocnymi decyzjami, które by pozwalały na budowanie tej drogi. Wydaliśmy określoną kwotę pieniędzy i jak on się ma w stosunku do realizacji tego zadania. Ile będziemy musieli jeszcze wydać, aby mieć prawomocną decyzję na budowanie tej drogi? – pytał z kolei radny Wojciech Cholewa.

W umowie o wykonanie prac projektowych dla wykonania projektu budowlanego tego odcinka drogi były określone 3 etapy realizacji zadania. Pierwszy etap polegający na przygotowaniu dokumentów do decyzji środowiskowej, drugi etap to było opracowanie samego projektu i etap trzeci – po zatwierdzeniu projektu przez zamawiającego – uzyskanie decyzji ZRID. 2 pierwsze etapy zostały wykonane i zapłacone. Oprócz tego zawarto umowę dodatkową w ramach tych prac w związku z tym, że w podstawowej umowie, szacując ilość podziałów, przewidziano bodajże 3 podziały geodezyjne, natomiast potem okazało się, że należy przeprowadzić podziałów geodezyjnych więcej, co przekraczało zakres umowny i wymagało dodatkowych nakładów. Dlatego zawarto tę umowę o roboty dodatkowe. Jeżeli chodzi o samą sprawę uzyskania decyzji ZRID, to nie było możliwe złożenie wniosku. Została wydana decyzja środowiskowa, ale, jak stwierdzono, została wydana wadliwie i nie było wydanej decyzji środowiskowej takiej, która by umożliwiała wystąpienie o decyzję ZRID – poinformowała naczelnik Wydziału Architektury, Gospodarki Komunalnej i Inwestycji.

Wojciech Cholewa dopytywał, czyja to wina: czy projektantów, czy urzędu miasta, że ta decyzja została wydana wadliwie. Naczelnik Katarzyna Gogola nie udzieliła jednoznacznej odpowiedzi, zasłaniając się brakiem czasu, aby wgłębić się w dokumentację decyzji środowiskowej.

Etap projektowania kosztował około 130 tys. zł, więc radny Wojciech Cholewa pytał czy to ma służyć, czy ma być wyrzucone w błoto? Kto jest za to odpowiedzialny?

W tej chwili, w ramach rozmów z projektantem, poruszamy kwestie wykorzystania tego projektu, bo uważamy, że należy przeprojektować tylko 1 fragment, natomiast wykorzystać ten projekt w części, jaka miastu odpowiada. Muszę powiedzieć, że mamy kłopot, ponieważ w tej umowie nie zawarto zastrzeżeń dotyczących korzystania z praw autorskich – wyjaśniła Katarzyna Gogola.

Ktoś nadzorował te prace odnośnie postępu, za który został zapłacony. Nagle zostało to powiedziane: nie jest nam to potrzebne. Na jakiej podstawie i dlaczego ktoś projektował za takie pieniądze i teraz ten projekt to jest, powiem tyle: tyle, co nic. Bo ani odpowiedzialności ten projektujący nie bierze za to, co zaprojektował, bo jeżeli prawa autorskie ma po swojej stronie, to sobie “zawinszuje” odpowiednią kwotę, żeby przekazać całość dokumentacji. A z tego, co państwo powiedzieli na komisji rewizyjnej, przestali współpracować z wykonawcą tego projektu. Pytanie jest, dlaczego. Usłyszałem, że te garaże są w konflikcie. Dlaczego, mając projektanta, państwo zrezygnowali z jego pracy, która została wykonana i potrzebna będzie w 90 %, żeby ta droga zaistniała? To są duże kwoty. 130 tys. zł to jest kwota niebagatelna i jest teraz warta tyle, ile papier – stwierdził Wojciech Cholewa.

W przypadku możliwości wykorzystania tego projektu to jest więcej warta niż papier. Do tego dążymy, żebyśmy nie płacili drugi raz za to samo, tylko mogli jednak to, za co zapłaciliśmy wykorzystać, a wykonać na tym odcinku tylko taką czynność techniczną, ponieważ przez upływ czasu zdezaktualizowały się podkłady mapowe, bo nastąpiły podziały, zmiany w uzbrojeniu terenu. Więc mówiąc tak obrazowo, ten projekt w części, która byłaby taka sama jak w tym projekcie, co mamy, trzeba by było przerysować – wyjaśniła Katarzyna Gogola.

Tematem drogi KN2 radni zajmą się na najbliższych komisjach problemowych.

Zobacz także

Zawyją syreny – rozpoczynają się ćwiczenia Renegade/Sarex

W dniach 17-21 maja 2021 r. odbędzie się ćwiczenie RENEGADE/SAREX-21 o zasięgu krajowym z wykorzystaniem systemów alarmowania wojsk ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code