Strona główna » Wydarzenia » Gdzie są pieniądze za 1100 drzew?

Gdzie są pieniądze za 1100 drzew?

To pytanie pojawi się pewnie jeszcze nie raz. Ostatni głośno zadał je radny Bogdan Kosturkiewicz niestety odpowiedź, jaką uzyskał nie może być satysfakcjonująca, bo mówimy o mieniu Gminy Miasta Bochnia.

Radny zadał to pytanie na ostatnim posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej i Mienia. – Kolejna rzecz, którą chciałem poruszyć to zadałem pytanie odnośnie wpływu z tytułu sprzedaży drzew, bo ich sporo wycięto 1100, na Uzborni, ostatnio też są wycinane na placu Okulickiego. Jest zarządzenie burmistrza wydane przeze mnie, ponieważ ogłaszaliśmy kilka razy przetarg na sprzedaż drewna, w związku z tym że nie było chętnych, wydałem zarządzenie, które w dalszym ciągu jest obowiązujące, że te drzewa powinny zostać sprzedane. Okazuje się, że nie ma żadnych wpływów do budżetu z tego tytułu. Pytałem się, jaka jest przyczyna tego i otrzymałem informacje, że drzewa zostaną pocięte i wykorzystane na budowę ławek.  Ja obliczę ile tych ławek powinno być wybudowanych i czy one się będą mieścić na bocheńskim rynku, czy nie.

Według obliczeń radnego do budżetu powinno wpłynąć około 300 tysięcy złotych, licząc średnio 300 złotych za każde drzewo. Na to urzędnicy odpowiadali, że rzeczywiście według umowy z wykonawcą placu Okulickiego, te dwie sztuki dużych drzew ( dwa drzewa iglaste przy kwiaciarni), maja być przetworzone na deski i wykorzystane do poprawy małej infrastruktury np. budowy ławek. Natomiast inaczej tłumaczy się brak sprzedaży drzew z Uzborni.

Gdybyśmy to drewno sprzedali to byłby nasz dochód i o tą kwotę pomniejszyłaby się dotacja. W związku z tym drewno nie zostało sprzedane, zostało wycięte i złożone, a potem pod koniec roku rozdane ludziom potrzebującym– listę potrzebujących otrzymano od MOPSu.

Radny Kosturkiewicz pytał jednak dalej. Tym razem o podstawę prawną, na jakiej burmistrz rozdawał gminne mienie potrzebującym. Inny kierunek przybrało pytanie przewodniczącego Rady Miejskiej Kazimierza ścisło, który pytał z kolei radnego skąd wziął sumę 300 tysięcy i prosił o przygotowanie dokumentów wyceny, które przed inwestycją szacowały wartość wyciętych drzew.

Tego drzewa nikt nie ukradł, nikt z urzędu nie zdefraudował i były osoby, których na prawdę nie było stać na opał, a takich osób jest w mieście dużo. Myślę więc, że to jest szczytny cel – mówił przewodniczący.

Na kolejnym posiedzeniu, pewnie dowiemy się jakie były wyceny i może dowiemy się na jakiej podstawie prawnej zostało rozdane drewno, bo jak żartował radny Kosturkiewicz, przez analogię można by potrzebującym rozdawać miejskie kamienice.
(BR)

Zobacz także

10 710 przypadków zakażenia koronawirusem w Małopolsce

Wojewódzka Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w Krakowie informuje o kolejnych ozdrowieńcach z województwa małopolskiego. To 76 kobiet i 58 mężczyzn, ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA
Change the CAPTCHA codeSpeak the CAPTCHA code